Andre poruszył się, gdy miękkie poranne światło wślizgnęło się przez zroszone deszczem okno, rzucając na pokój bladą, szarą poświatę. Prądu wciąż nie było, ale burza minęła – pozostawiając po sobie jedynie ciszę nowego dnia.
Zamrugał powoli; pierwsze, na co zwrócił uwagę, to ból w ramieniu.
Cross.
Ciężar mężczyzny napierał na jego ramię – ciężki, ciepły i dziwnie uziemiający. Jego głowa była ułożo






