Andre przybiegł w tej samej chwili, w której dostał telefon od Pole'a, ze swoim towarzyszem podążającym tuż za nim. Wpadł do klubu i od razu dostrzegł, jak Pole odciąga Crossa, by ten nie rzucił się na powalającego na podłogę młodego mężczyznę z wyraźnym z trudem walczącego z podniesieniem się z ziemi.
– Cholera – mruknął i pospieszył tam.
– Co się tu wydarzyło? – Zapytał, pomagając biedakowi wsta






