Zeno stał jak wryty, dopóki Sebastian do niego nie podszedł.
— Stoisz w drzwiach, musimy wejść do środka — powiadomił go cicho Sebastian.
Zeno był zbyt osłupiały, by wykrztusić choć słowo. Od jak dawna Sebastian stał obok schodów? Musiał widzieć i słyszeć absolutnie wszystko, co zaszło między nim a Nicholasem.
Zeno poczuł się bardzo dziwnie; czuł się niekomfortowo, zupełnie jakby został przyłapany






