Kavros siada gwałtownie na łóżku i patrzy na mnie z góry. Jego oczy są ciężkie od snu, a włosy na czubku głowy są w nieładzie. Wygląda na całkowicie rozczochranego i kompletnie zdezorientowanego. Pociera oczy i spogląda na mnie w dół.
– Co do diabła? – mruczy. Jego głos jest zachrypnięty od snu. Przeszywa moje ciało jak prąd.
Cofam się w panice i staję na nogi. – Ja powinnam cię o to zapytać! – sy






