To był Julian.
Tego dnia miał na sobie komplet kremowych, luźnych ubrań domowych, w których prezentował się łagodniej niż w swoim zazwyczaj noszonym, formalnym stroju biznesowym.
Jeszcze większym szokiem dla Louisy był fakt, że Julian właśnie przygotowywał śniadanie. Stał przy blacie z opuszczoną głową, skupiony na krojeniu warzyw.
Na pobliskim stole znajdowały się najróżniejsze składniki — owoce






