Louisa westchnęła z rezygnacją.
Julian poczuł się już całkiem swobodnie, rozkazując jej. Ale co mogła powiedzieć? Był jej szefem – i mężczyzną, który czterokrotnie uratował jej życie. Z takimi długami zaciągniętymi wobec niego, nie mogła odmówić.
Przebrała się w wygodne ubrania i poszła do niego. Po ich pierwszym doświadczeniu tym razem nie czuła się już tak niezręcznie, choć na widok jego obnażon






