Zanim Louisa zdążyła odpowiedzieć, Marlee była już gotowa odgryźć się Teresie, ale Louisa powstrzymała ją delikatnym gestem.
– Pani Hughes – uśmiechnęła się chłodno – jeśli zamierza pani grać w te hipokrytyczne gierki, niech pani chociaż robi to sprytnie. To jest tak elementarne, że nawet nie chce mi się odpowiadać.
– Ty... – zaczęła Teresa, ale Louisa już odchodziła.
– Jestem zajęta. Nie mam czas






