Ostatnie słowo Vivian – „dziwką” – rozniosło się echem po holu, wykrzyczane resztką sił, jakie posiadała.
Na jedno uderzenie serca w całym lobby zapadła cisza, a obelga odbijała się echem w rozległej przestrzeni.
Oszołomieni gapie zapomnieli o nagrywaniu wideo czy robieniu zdjęć. Zamiast tego zebrali się w małych grupkach, szepcząc między sobą:
– Słyszałem, że nasz pan Tudor traktuje tę Louisę in






