Louisa ledwo rejestrowała to, co mówił Julian. Otoczona ciemnością, odezwała się drżącym głosem: "Dlaczego tu przyszliśmy? Nie możemy stąd wyjść?"
"Oczywiście, że możemy, ale jesteśmy już w środku. Mamy iść naprzód czy się wycofać? Ty decydujesz."
Kurczowo trzymając się jego ramienia, spojrzała przed siebie, a potem za siebie – wszędzie panował mrok. Jej głos drżał niekontrolowanie. "W-w takim raz






