O ósmej Louisa i Julian punktualnie zjawili się w willi Saula. Przy wejściu czekało na nich dwoje służących oraz Shirley, sekretarka Saula.
"Panie Tudor, już pan jest. Proszę wejść, pan McCarthy już na pana czeka", Shirley natychmiast do nich podeszła, zalotnie odrzucając włosy, gdy mówiła.
Julian, wchodząc do środka, nawet nie zaszczycił jej spojrzeniem.
Shirley poczuła się nieswojo. Była bardzo






