Przez chwilę świat się zatrzymał.
Louisa poczuła, że coś twardego i gorącego napiera na jej wejście. Jej całe ciało przeszył prąd, gdy ich spojrzenia spotkały się w niewielkiej przestrzeni, która ich dzieliła.
Jej policzki zapłonęły szkarłatem, a długie rzęsy zatrzepotały niekontrolowanie.
Twardość pod nią stawała się coraz bardziej natarczywa, zdając się potęgować i promieniować żarem, który parz






