Louisa czuła, że powoli traci zmysły.
Ta zabójcza bliskość. To nie do zniesienia napięcie. Atmosfera stawała się z każdą sekundą coraz bardziej gorąca.
Jej mózg zdawał się unosić w jakimś oderwanym od rzeczywistości stanie. Nie potrafiła przestać myśleć o porannym pocałunku – tak delikatnym, tak powolnym i pełnym uczucia.
Ale... nie, nie.
Skrawek resztek racjonalności brutalnie ściągnął jej myśli






