Hazel, która od lat utrzymywała pozycję matronki rodu Capuletów, nie dawała sobą pomiatać. Na groźbę Vivian odpowiedziała własną.
Jednak Vivian pozostała niewzruszona, a jej uśmiech stał się jeszcze jaśniejszy. "Zatem idź i mu powiedz. Jeśli mamy zginąć, zginiemy razem. Zobaczymy, kto odejdzie pierwszy – ty czy ja."
Hazel cofnęła się o kilka kroków, przerażona tymi mrożącymi krew w żyłach słowami






