To byli Julian i Teddy.
Napotykając chłodne, przystojne spojrzenie Juliana, serce Louisy mimowolnie zaczęło bić szybciej. W jej myślach przemknęło wspomnienie wczorajszego poranka, kiedy ją pocałował, i wczorajszego wieczoru, gdy przyparł ją do ściany, szepcząc jej do ucha.
Jej twarz znów oblała się rumieńcem.
Aby ukryć swoje uczucia, szybko schowała telefon i udawała, że nic się nie stało. "Dzie






