Ton Juliana był swobodny, jakby omawiał coś zupełnie błahego.
Louisa lekko zamarła, ale nic nie powiedziała, kontynuując jedzenie krakersa, choć jej ruchy wyraźnie zwolniły.
Julian mówił dalej: „Odzyskałem bransoletkę i oddałem ją matce”.
Tym razem Louisa nie potrafiła zachować zimnej krwi.
Odwróciła gwałtownie głowę, by na niego spojrzeć, a w jej oczach malował się szok.
Ton Juliana pozostał bezn






