Idący z tyłu Noah przyglądał się Louisy, która po rozłączeniu się stała bez ruchu, a wyraz jej twarzy wydawał się niezwykle smutny.
Kto przed chwilą dzwonił?
Kto unieszczęśliwił Louisę?
Louisa siedziała przez długi czas, wystarczająco długo, by zdążyło nadejść chłodne popołudniowe powietrze. Kichnęła, naciągnęła mocniej swój prochowiec i wreszcie wstała, by wrócić.
Kiedy wróciła do willi, poszła p






