"Tu naprawdę są duchy."
Julian mówił z pełną powagą.
Aby zbudować nastrój, celowo zniżył głos. "Może jakiś duch zapuka do drzwi w każdej sekundzie."
Oczywiście Louisa mu nie uwierzyła.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
Towarzyszył mu przerażony kobiecy głos. "Panie Tudor..."
Ten pojedynczy okrzyk potwornie wystraszył Louisę.
Instynktownie rzuciła się w ramiona Juliana... Czy to naprawdę mógł by






