— Dzień dobry, panie Hayes. To rzeczywiście zaskakująco udany dzień — przyznałam. — To musi być Lily. Cześć — powiedziałam i pomachałam dziewczynce. Odwzajemniła gest nieśmiałym uśmiechem.
— Lily, to jest Elara. Kiedyś dla mnie pracowała — przedstawił mnie córce.
— Dzień dobry — powiedziała dziewczynka.
— Powiedziałem Lily, że zasłużyła na nagrodę, więc wpadliśmy. Czy możesz coś polecić? — zapytał






