Panika ustąpiła miejsca kompletnemu osłupieniu po pytaniu Kaelena.
— Co? — zapytałam.
— Wyjdź za mnie. Zaopiekuję się tobą i dzieckiem. Uznam je za własne. Nikt nigdy nie musi poznać prawdy. Pokocham to małe stworzenie, wiesz, że tak będzie. Razem je wychowamy. Będziemy rodziną — powiedział. W jego oczach widziałam szczerość. Naprawdę uważał, że to świetny pomysł.
— Po pierwsze, jesteś idiotą — st






