Obudził mnie alarm w telefonie. Chwilę zajęło mi zorientowanie się w sytuacji. Znów byłam w obcym łóżku, w pokoju, którego nie rozpoznawałam. Mimo to czułam się zrelaksowana, sięgając po telefon, by wyłączyć budzik. Ramię wokół mojej talii zacisnęło się, przyciągając mnie do tyłu. Ryker wtulił się w moją szyję, łaskocząc mnie brodą. Zachichotałam i zaczęłam się wiercić, by mu się wymknąć.
– Moglib






