Biegłam wąskim zaułkiem. Ściany po obu stronach były zbryzgane krwią, a wokół niosło się echo wystrzałów. Słyszałam, jak Ryker mnie woła, prosi o pomoc, o powrót. Ale nie wiedziałam, która droga prowadzi z powrotem. Nie wiedziałam, czy biegnę ku niemu, czy od niego. Padł strzał głośniejszy od pozostałych i Ryker przestał wołać. Szarpnęło mną, gdy wyrwałam się ze snu i uświadomiłam sobie, że jestem






