Patrzyłam na swój portret. To było zbliżenie mojej twarzy z profilu; patrzyłam w dal, opierając podbródek na dłoni. Sam rysunek był niezwykły, a czas, jaki Ryker musiał poświęcić na dopracowanie wszystkich szczegółów, napełnił mnie pokorą. Ale to, co zaparło mi dech w piersiach, to użycie miękkich pasteli, by podkreślić moje rysy. Dzięki nim wyglądałam, jakbym miała promienną, tęczową aurę, co nad






