VENUS
Samochód zatrzymał się gwałtownie i ostatecznie. Powietrze było gęste od spalonej gumy, dymu i metalicznego posmaku strachu. Cisza, która nastąpiła, nie była spokojem – była duszącą pauzą przed czymś ostatecznym, śmiertelnym. Czułam smak kurzu i przerażenia.
Cały mój świat skurczył się do trzech małych ciał przyciśniętych do mnie. Sabine Jr, z twarzą wtuloną w moją pierś, zawodziła – wysokim






