VENUS
Kiedy odzyskałam przytomność, świat wydawał się nie na miejscu. Zbyt jasny, zbyt czysty. Powietrze pachniało środkiem odkażającym i czymś lekko metalicznym. Moje ciało było mapą bólu — tępe, głębokie rwanie promieniowało z miejsc, których nie potrafiłam dokładnie umiejscowić. To było jak przebudzenie po zderzeniu z ciężarówką, albo może jak wspomnienie, na które nie byłam jeszcze gotowa.
M






