VENUS
W chwili, gdy Dorian skończył mówić, cisza zapadła nad podjazdem jak opuszczona kurtyna. Zimna. Ciężka. Duszna.
Ostrzeżenie.
Lokalizacja.
Czas.
Ktoś przesuwał pionki na planszy, której nawet nie rozumieliśmy.
Zmusiłam swoje gardło do wysiłku. "Jest… coś jeszcze."
Ramiona Aarona zacisnęły się wokół mnie instynktownie, jakby szykował się na kolejny cios. Jego serce uderzało o moj






