AARON
W sekundzie, w której wyszedłem z sypialni, poczułem, że z domem było coś… nie tak.
Zbyt cicho, jak na huragan, który właśnie przez niego przeszedł.
Górne światła buczały cicho — irytująco — jakby wyczuwały pulsowanie w mojej czaszce i chciały dorzucić coś od siebie. Mgła po środkach uspokajających, które podała mi Venus, jeszcze do końca nie opadła; moja głowa wciąż pulsowała przy każ






