VENUS
„Gdzie byłaś?”
Zatrzymałam się krok przed nim i pozwoliłam, by pauza się przeciągnęła. Nie za długo, wystarczająco, by nabrała celowości. Niech to poczuje.
„W łazience” – powiedziała.
Płasko. Nudno. Zamknięte drzwi.
Oczy Aarona zwęziły się. „To trwało dłużej niż pięć minut”.
„Mierzyłeś mi czas?” – zapytałam łagodnie. Tym rodzajem tonu, który rzuca wyzwanie, by ktoś popełnił błąd.
Wewnątrz po






