AARON
Nie poszedłem za nią.
To było pierwsze pęknięcie.
Stałem tam na korytarzu, długo po tym, jak Venus zniknęła w gabinecie terapeutycznym, długo po tym, jak dźwięk śmiechu George'a złagodniał, zlewając się ze spokojnym rytmem głosu terapeutki. Długo po tym, jak drzwi zamknęły się z cichym kliknięciem, odcinając mnie od mojej własnej rodziny.
Stałem tam, ponieważ ruch wydawał się wyborem niewłaś






