VENUS
Znalazłam Aarona w gabinecie z Connorem. Siedzieli naprzeciwko siebie, a biurko między nimi było zaśmiecone niedokończonymi notatkami, kubkami po kawie i napiętą ciszą dwóch mężczyzn, którym już zabrakło słów. Lampa na stole rzucała blade, bursztynowe światło na twarz Aarona; sprawiało, że cienie pod jego oczami wydawały się głębsze.
Sabine i Colton wyszli, oboje mieli nagłe sprawy w pracy.






