VENUS
Telefon zadzwonił, gdy układałam puste kubki na tacy.
Telefon Aarona zawibrował na biurku obok niego, a piskliwy dźwięk przerwał ciszę pokoju. Spojrzał na ekran, marszcząc brwi. – To Jane.
Włączył tryb głośnomówiący. – Mów.
Jej głos był napięty, naglący. – Sprawdźcie wiadomości. Teraz.
Aaron otworzył laptopa, a ja podeszłam bliżej. Gdy tylko strona się załadowała, zobaczyłam to: jego nazwisk






