VENUS
Ciężar słów Aarona wciąż wisiał w powietrzu niczym dym.
Musisz za to krwawić. Musisz to udowodnić.
A potem, co wydawało się niemożliwe, Dorian Sinclair opadł na krzesło przy stole Rosemary. Nie u szczytu, nie na jakimś honorowym miejscu – na samym końcu, będąc tylko cieniem w blasku złotego światła. To było nie na miejscu. Surrealistyczne. Ten człowiek, który od kiedy tylko znałam jego






