VENUS
Jazda samochodem z powrotem do penthouse'u upłynęła w ciszy, która naciskała na moją skórę jak deszcz przed burzą.
Żadnej muzyki, żadnych słów. Tylko szum silnika i słaby rytm miasta na zewnątrz – Nowy Jork, który nigdy nie spał, nawet wtedy, gdy tego chcieliśmy. Światła uliczne prześlizgiwały się po twarzy Aarona w bladych błyskach, uwydatniając jego zaciętą szczękę, utwardzając oczy, k






