VENUS
Obudziłam się w samolocie. Nie, serio, obudziłam się w cholernym samolocie.
— Aaron, co jest, kurwa? — syknęłam, siadając. Mój głos łamał się od snu, a w głowie mi się kręciło, jakbym została odurzona. — Jakim cudem się tu w ogóle znalazłam?
Ostatnią rzeczą, jaką pamiętałam, było to, jak on wręczał darowizny, żegnał się z Sabine i Connorem, a my wychodziliśmy z sali balowej. A potem... co






