VENUS
"To zły pomysł."
Powtórzyłam to jeszcze raz, gdy wchodziłyśmy do klubu – choćby tylko po to, by uspokoić własne nerwy. Ale Sabine i Gianna już przeciskały się przez tłum jak weteranki, nie zważając na moje obawy.
"Wyluzuj, Venus!" – rzuciła przez ramię Sabine, a złośliwy uśmiech wykrzywił jej usta, gdy wciągała Giannę głębiej w chaos. "Potrzebujesz tego. My wszystkie potrzebujemy."
Nie byłam






