Było niedzielne popołudnie, a po przespaniu całego poranka Kaelie wstała dopiero w południe.
W końcu przygotowała się do wyjścia na lunch z Elarą dopiero po otrzymaniu od niej telefonu.
— Kae, trzymasz się jakoś, prawda? Nie zwracaj uwagi na te komentarze w sieci.
Mimo że Kaelie nic nie mówiła, Elara bardzo się o nią martwiła.
— Wszystko w porządku, nie martw się! Niech Saffron nacieszy się triumf






