— Mm, nic mi nie jest — zapewnił Arthur po raz kolejny.
Zawsze darzył Kaelie szczególną sympatią, odkąd była mała, wiedząc, że jest dzieckiem skrytym, kimś, do czyjego serca innym trudno było dotrzeć. Ale gdy już kogoś do niego wpuściła, jej uczucia były głębokie.
— Tato, sam widziałeś. Kaelie nie nadaje się do Ashcroft Bio-tech. Mam nadzieję, że przekażesz jej udziały mnie.
— Garrett, możesz wyjś






