Punkt widzenia Kaelena
Znowu to poczułem, tę dziwną, niezachwianą więź między Elorą a Vivienne. Tym razem nie mogłem udawać, że tego nie widzę. Sposób, w jaki zdawały się odczuwać nawzajem swój ból, ta cicha wymiana myśli niewymagająca słów — to było upiorne. To nie był zbieg okoliczności; nie mógł nim być. Ale jak, do diabła, miałem jej o tym powiedzieć? Po tym wszystkim, co Elora już przeszła, z






