Punkt widzenia Elory
— Lora… — Jego głos był ochrypłym szeptem, ale słyszałam w nim ogromne napięcie. Brzmiał tak, jakby walczył o kontrolę, tocząc wojnę z własnymi emocjami.
— Jestem tutaj, Kaelen — wyszeptałam, nie wiedząc, skąd wzięłam odwagę, by objąć go za ramiona.
Jego ciepło było kojące, niemal uzależniające, zwłaszcza przy panującym w pokoju chłodzie.
Kaelen znów zbliżył twarz do mojej szy






