Perspektywa Elary
— Elaro — westchnął tata chyba po raz pięćdziesiąty. Nie zdziwiłabym się, gdyby tak faktycznie było.
— Do zobaczenia w domu — rzuciłam i wysiadłam, zamykając za sobą drzwi i podbiegając do wejścia do szkoły.
Spojrzałam za siebie, gdy usłyszałam, że odjeżdża. Ukłuły mnie wyrzuty sumienia. Może nie powinnam była tego mówić, ale nie mogłam pozbyć się wrażenia, że chciał moich dobryc






