Wróciłam do mojego apartamentu hotelowego, zamykając drzwi, by odgrodzić się od pełnego przepychu korytarza, w którym lśnił marmur i akcenty z kamienia księżycowego. Pokój wydawał się zbyt okazały, zbyt obcy – pełen wypolerowanych powierzchni i wyszukanych mebli, które jakimś cudem potrafiły być jednocześnie piękne i subtelnie wykluczające. Nawet krzesło przy biurku zostało zaprojektowane z myślą






