Moja dłoń drżała w uścisku Theo, gdy zbliżaliśmy się do wejścia do jadalni. Dobiegający ze środka hałas – brzęk sztućców, przyciszone rozmowy, sporadyczne wybuchy śmiechu – zlał się w odległy szum, zagłuszany przez łomot mojego własnego serca. Dwa dni. Minęły zaledwie dwa dni, odkąd poznałam tego mężczyznę, Króla Likanów, który teraz ogłosił mnie swoją partnerką, a ja stałam tutaj, gotowa stawić c






