Opancerzony SUV wydawał z siebie niski pomruk, a jego wojskowy silnik warczał uspokajająco, gdy pokonywaliśmy kręte drogi w stronę Lasu Blackwood. Emma siedziała obok mnie; jej ciemne włosy wysuwały się ze starannego warkocza, a dłonie spoczywały opiekuńczo na zaokrąglonym brzuchu. Bliźnięta musiały być bardzo ruchliwe — od czasu do czasu zauważałem, jak się krzywi, przyciskając dłoń do konkretneg






