Poprowadziłem ją przez skrzydło mieszkalne do przeszklonych drzwi, które wychodziły na niewielki, prywatny taras z widokiem na wschodnie ogrody. W przeciwieństwie do oficjalnych tarasów, wykorzystywanych podczas uroczystości państwowych, była to przestrzeń rodzinna – wygodne meble zaaranżowano tak, by łapały poranne światło, po kamiennej balustradzie pięły się kwitnące pnącza, a pod pergolą obsypa






