Znużenie rządzeniem opadło na mnie jak znajomy płaszcz – niewygodny, ale dobrze znoszony. Od dwóch dni zajmowałem krzesło mojego brata w Sali Rady, potakując w odpowiednich momentach, podczas gdy minister Chen zanudzał o cłach na drewno i dotacjach rolniczych. Moje notatki zapełniały stronę za stroną skrupulatnie uporządkowanymi punktami, o których wiedziałem, że Theo nigdy ich nie przeczyta. Mini






