Emma zaśmiała się, a jej dłoń powędrowała nieświadomie, by spocząć na jej wciąż płaskim brzuchu. – Sami jeszcze oswajamy się z tą myślą. Theo wyczuł różnicę; mówi, że to dwa odrębne zapachy.
– Likańskie zmysły – wyjaśnił Theo ze wzruszeniem ramion, choć duma w jego głosie była niezaprzeczalna. – To zdecydowanie bliźnięta.
Lola klasnęła w dłonie z zachwytu. – Dwoje królewskich dzieci! Och, Emmo, to






