Kiedy zaczęliśmy jeść, sala balowa powoli wypełniała się gośćmi prowadzonymi do wyznaczonych im stolików. Gwar w pomieszczeniu stopniowo przybierał na sile, wznawiano rozmowy i słychać było szuranie krzeseł o podłogę. Wychwytywałam strzępki dyskusji – wymiany dyplomatyczne, odnawianie starych przyjaźni, nieuchronną analizę samej ceremonii.
– Słowa duchownego były dość postępowe – usłyszałam koment






