Na małym stoliku przygotowano dwa kieliszki i butelkę umieszczoną w srebrnym wiaderku z lodem. Theo otworzył ją z wprawą; po cichym wystrzale korka nastąpił delikatny ryk wina napełniającego kryształ. Podał mi kieliszek, a jego palce otarły się o moje w dotyku, który wydawał się jednocześnie swobodny i pełen znaczenia.
„Za moją żonę” – powiedział, wznosząc toast. „Najbardziej niezwykłą kobietę, ja






