Stałam przed ministrem, z dłonią zaciśniętą w dłoni Theo, czując, jak waga tej chwili napiera na moją klatkę piersiową niczym coś namacalnego. Katedra wznosiła się ponad nami, zbudowana ze starożytnego kamienia i lśniącego kamienia księżycowego, przestrzeń, która była świadkiem stuleci królewskich związków, ale nigdy takiego jak nasz. Światło przesączało się przez witraże, malując twarz Theo w zmi






