Katedra tak bardzo pogrążyła się w ciszy, że słyszałam delikatne trzepotanie płomieni świec. Oczy Theo lśniły od emocji, a jego zazwyczaj królewskie opanowanie złagodniało, stając się czymś bardziej kruchym, bardziej ludzkim. Duchowny wystąpił naprzód, trzymając w dłoniach srebrną tacę z dwiema obrączkami – z białego złota, z wygrawerowanymi symbolami łączącymi tradycje Lykanów i wilkołaków.
– Te






