Perspektywa Reida
Kiedy dotarliśmy do stołu, Julian znów nie pozwolił mi posadzić go na jego własnym krześle. Myślę, że tym razem był jeszcze bardziej onieśmielony, bo wszyscy siedzieli wokół stołu.
Zamiast tego zadowolił się siedzeniem na moich kolanach, co wcale mi nie przeszkadzało. Moja siostra położyła talerz przed nim, a drugi przede mną, po czym odeszła, żeby dokończyć rozdawanie jedzenia r






